abismo

Abismo presents!

Od początku wisi sobie na gałęzi po lewej stronie. Teraz w końcu dochodzi do głosu! Mam przyjemność przedstawić ABISMO – złożonego z paru kresek Waszego przewodnika po wenezuelskich szaleństwach. Wymiar tych zjawisk jest lokalny, ale absurd oczywisty. Czy jego wygląd jest inspirowany słynna różową Panterą? Tak, nie będę się tego wypierać. W grudniu zeszłego roku trafiłam na jeszcze dalszy koniec świata, niż ten, w którym jestem na co dzień. Na granice Wenezueli z Brazylią i bardzo już zerodowane tepui Abismo właśnie. U podnóża jego pionowej ściany rozpościera się Amazonia, aż po horyzont i dużo dalej nie ma nic tylko zieloność, rzeki i chmury. Tu się kończy cywilizacja, a jedyne co można było usłyszeć do pohukujące legendarne harpie, które jeszcze w tej puszczy się ostały. I tu przyszedł mi do głowy Abismo.

abisamo_1

 

Instrukcja obsługi. Choć dla komiksów takich rzeczy nie powinno się robić, mocno regionalny charakter elementu codziennego życia Abismo wymaga wytłumaczenia:

„no hay luz!”- „nie ma światła”

„pero tenemos patria” – „ale mamy ojczyznę”

„si no me preocupa la patria, puedo tener luz” – „jeśli nie obchodzi mnie ojczyzna mogę mieć światło”

Czy wytłumaczenie, że nie ma elektryczności czy podstawowych produktów żywnościowych tym, że przynajmniej jest  patria (ojczyzna), ma tyle sensu co i po polsku… Jest jednak rewolucyjnym hasłem, chyba już tylko do poprawy humoru dla zagorzałych miłośników Ia patria  w aktualnej, agonalnej formie.

 

Najnowsze wpisy

Kategorie

Tagi